środa, 23 listopada 2011

laminiara

od trzech dni jestem szczesliwa posiadaczka laminarki. nie wiem jak do tej pory moglam bez tego zyc...;) razem ze starszakiem laminujemy co sie da. moj maz, ktory obdarowal mnie tym cudem, stwierdzil tylko, ze mamy w tym amoku nie zalaminowac jego ksiazek. kolorowe karteczki jak u Ewy juz mamy i pare innych drobnostek. ja zrobilam jeszcze takie karteczki z przezroczystej bibuly. karteczek jest 4, koloru jasnozielonego. pierwsza karteczka ma jedna warstwe bibulki, druga dwie, trzecia trzy(plus kawalek starszakowego wlosa), czwarta cztery, co oznacza ze roznia sie od siebie odcieniem pojedynczej bibulki. fajna zabawa "pod lampe" albo przy oknie.
to ja zmykam laminowac, bo mam duuuuuzy zapas folli...;)

pozdrawiam
wkropka

p.s to ostatnie zdjecie mialo wyladowac latem na moim craftowym blogu. bardzo lubimy bibulki i zabawe ze swiatlem...

8 komentarzy:

  1. Każdy kto staje się posiadaczem laminaki stwierdza, że nie wyobraża sobie jak mógł funkcjonować bez niej:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. no ja mam wrazenie ze popadam w nalog...byle mi folii starczylo...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wspaniałego męża ;-)))
    Na szczęście szał laminowania kiedyś mija ;-))) a na razie warto się nacieszyć ;-)

    Fantastyczny pomysł na zabawy z odcieniami jednego koloru;-)

    PS. Oczywiście gdybyś chciała jakieś pliki to pisz na maila :-)

    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewo,

    niedawno (hehe) laminowalismy znowe takie odcienie bibulki. w celach dekoracyjnych. juz wisza w oknie :)

    pozdrawiam
    wkropka

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez dostałam laminarkę od męża :) i tez się zabieram do szaleństw ... tylko foli mam malutko na razie i strasznie muszę swoje zapędy hamowac i rozważać uzycie :(
    żałuje , że liści już nie ma, bo laminowane wyglądaja pięknie

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu, fajni ci nasi panowie ;) ja narazie zapas folii mam, ale co ja zrobie jak sie skonczy ;) juz ze strachu obgryzam paznokcie ;)
    o lisciach tez juz myslalam, ale na te na dworze to juz za pozno, jeszcze domowe zostaly. ale boje sie, ze jak zaczne to mi tylko doniczki zostana, ale tych przez laminarke nie przecisne :/ ;)

    pozdrawiam
    wkropka

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też dostałam laminator od swego mężczyzny ;)
    teraz zapas folii się kończy ;( i strach się bać hehe

    OdpowiedzUsuń
  8. coscik,

    u mnie sie folia w niedziele wieczorem skonczyla. moj maz stwierdzil, ze dobrze, ze nie w sobote, bo by nie wytrzymal dwoch dni biadolenia. w poniedzialki sklepy juz otwarte, wiec folie znow mam. 100 sztuk. szalenstwo!

    OdpowiedzUsuń