piątek, 25 listopada 2011

roboty drogowe

zblizaja sie swieta. w sklepach dekoracje, urzadzenia najrozniejsze do wypiekow, wykrawaczki. cuda-wianki. w zeszly weekend wypatrzylam rolke do wyrownywania ciasta. i kupilam ja od razu, bo wiedzialam, ze wykorzystam ja w raczej inny sposob. dzisiaj, w poprzednim poscie, pisalam o planach drogowych mojego syna. wiec postanowilam wykorzystac rolke. jeszcze nie zdazylam dokonczyc niespodzianki, a zostala przez niego w mig odgadnieta. "mama, to jest ulica". pierwszy krok zrobilam ja, reszte sieci ulicznej zrobil sam. trzeba bylo tylko uwazac, co by sciany uratowac ;) zabawy bylo sporo. jezdzilismy tak po wielkiej dywanowej obwodnicy. ale gdy po jakims czasie rolka przemienila sie w mlotek, trzeba bylo zakonczyc zabawe ;) obylo sie bez scen rozpaczy. to dobrze, rolka juz sie poprostu znudzila. moze kiedys przypomnimy sobie o niej znowu.

a przed nami weekend!
pozdrawiam
wkropka
Link

2 komentarze:

  1. Zapisałam sobie Twój blog do ulubionych, teraz to żaden Wasz pomysł już mi nie umknie:) A co to jest to czarne z czego zrobiłaś paski na rolce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Grazko, to jest taka pianka w arkuszu, z niej zwykle robie stempelki.
    przyklejalam ja na tasme dwustronna.

    OdpowiedzUsuń