piątek, 25 listopada 2011

urbanista

samochody to bardzo wazna sprawa w zyciu naszego starszaka. nawet przed spaniem ustawia sobie pudelko z nimi przy lozku. czasami wymysla jakies scenki i tak siedzi naprzeciwko dwoch samochodow, ktore ze soba "rozmawiaja". nauczylam sie juz wymyslac zabawy w oparciu o ten przedmiot, np. segregowanie wg.: koloru, wielkosci, typu. jak juz sie konczy temat sam w sobie, to trzeba wymyslac otoczenie. i tu moj starszak ma juz bardzo ugruntowane zdanie, co do przebiegu ulic i ilosci domow, itp. ja tylko wykonuje zamowienie. i jesli sie znudzi, zawsze mozna cos zrobic od nowa. co jakis czas powstaje nowe miasto.

miedzy samochodami znalazl ostatnio swoje miejsce maly stateczek. ktoregos dnia zaginal...
-"mama, keine ahnung gdzie jest ay ay captain! " (tlumaczenie: mama nie wiem, gdzie jest statek? - taki trojjezykowy miszmasz, tylko nie wiem skad ten angielski?)
- "mama, poszukamy...." i za chwile: "gefunden! (znaleziony)
moj kochany poliglota....

pozdrowienia
wkropka

2 komentarze:

  1. hej, koleżanko po fachu :) dzięki za komentarz, bo dzięki niemu znalazłam Twój blog :) będę podczytywać.
    Super pomysł z tymi domkami w pudełku! już się nie mogę doczekać, kiedy jakieś pudło nam się trafi ;)

    OdpowiedzUsuń