piątek, 30 grudnia 2011

nominacja

magda(c) z blogu "skaczac w kaluzach" nominowala mnie do napisania pieciu rzeczy, ktore lubie. czuje sie niezmiernie wyrozniona.

1. lubie cisze...dopiero przy dwojce dzieci to zauwazylam...
2. lubie wymyslac nowe zabawy dla moich skarbow...
3. lubie muffinki wszelakiego rodzaju, i te na slodko, i te o smaku pizzy...
4. lubie laminowac ;)
5. lubie czerwone buty...

nominuje tym samym kolejne 5 osob:
1.Gosie z Tominowa
2.Piegowata z Piegowatych mysli moich
3.Qoopke
4. Pania Tanguere
5. coscik z Matinati

do udzialu nie zmuszam :D chcialam Wam pomaslic, ze was i wasze blogi lubie, tym samym masle tez blogowiczkom wyroznionym przez magde(c), ale juz nie chcialam dublowac wyboru...

pozdrawiam
wkropka

niedziela, 25 grudnia 2011

wesolych swiat !!!


bombka wg.wzoru znalezionego u piegowatej...TU
pozdrawiam
wkropka

czwartek, 15 grudnia 2011

szpieg

a ja myslalam, ze wymyslilam nowosc jakas, a tu patrz, rzecz, ktora w umysle tysiecy matek pojawila sie juz dawno...hihi...no tak, bo my to baby monotematyczne jestesmy...ciagle cos kombinowac dla naszych maluchow...
a wiec tak:
wiedzialam, ze sa butelki "I spy", no to sobie mysle, ze temu mojemu fanatykowi samochodowemu zrobie wersje turystyczna...i co?...jakie ja najrozniejsze formy "mojego" ;) wariantu znalazlam w wielkiej sieci...ale nic...wazne, zeby mlodzian mial ubaw.

a wiec na poczatku byl material i narzedzia do jego ciecia + folia z jakiegos opakowania + koleczko metalowe i tasiemka, a takze ryz i drobiazgi (u nas tematyka swiateczna-a jakze! )


a potem wycielam dwa kwadraty, i w jednym z nich kolejny kwadrat-okienko, zaprasowalam, zakladki, przyszylam folie do materialu, zszylam te dwa duze kwadraty z 3 stron, po lewej stronie, nie zapominajac o tasiemce na koleczko, odwrocilam material na prawa strone, wypelnilam ryzem i drobiazgami (przedtem zrobilam zdjecie tych drobiazgow), zszylam 4. strone i obszylam dla pewnosci wszystkie boki.

na koniec wydrukowalam zdjecie zawartosci, laminowanko, dziureczka dziurkaczem, ostateczny montaz karteczki do metalowego koleczka na tasiemce i gotowe.


ekspresowe wykonanie, serio, 20 minut...

zobaczymy, co na to jutro powie moj starszak ;)

pozdrawiam
wkropka

czwartek, 8 grudnia 2011

DIY puzzle

prosty przepis na puzzle:

cienka sklejka z marketu, pocieta nozykiem na 10x10 cm, 9 sztuk, pomalowane dwustronnie lakierem na dwa kolory (+ tasma malarska, co by rowno bylo), poczekac, az wyschnie, dac dziecku, dziecko sie bawi, matka ma dodatkowe pol godziny dla siebie ;)

pozdrawiam
wkropka

p.s. a farbki mialam, bo mi sie zachcialo tych matematycznych listewek montessori- te juz tez wyschniete..

środa, 7 grudnia 2011

bibulka i...laminarka


wiecie co jest straszne? jak sie jest zaopatrzonym w laminarke i we folie, a skonczy sie zwykly papier A4...generalnie nie jest zle...bo laminowac mozna mimo to. juz kiedys wspominalam, ze przy okazji zabaw z bibulka i jej mozliwosciami przenikania ;) wyprodukawalismy z moim mlodziencem okienne deko. to na zdjeciu to jego dzielo.
moje dzieci przezywaja ostatnio kryzys jakis pt. "ja chce teraz mame!" ( wyjasnienie: laminuje, gdy spia, wiec nie o to loto) mlodszy w sposob glosny, starszy w sposob "na niebezpieczenstwo : czyli nastraszmy mame, to przyjdzie". mlodszy chce byc noszony i karmiony ( naturalnie :) ), starszy nie chce, zeby mlodszy byl karmiony i noszony. a co dopiero przewijany. no i tak przewijam dzis mlodszego, i na to przychodzi starszy:
-mama, auto jest weg...(znaczy sie zgubilo sie, a bawil sie autkiem ulepionym, przed chwila z plasteliny)
ja oczywiscie wizja: plastelina plackata na podlodze, w kwiatkach, w jedzeniu, tudziez wersja hardcore, wtarta w dywan, nie daj Boze zakamuflowana w kojcu mlodszego...
-co zrobiles z autkiem?-pytam- pokaz, poszukamy...
na to staje moj syn na srodku pokoju, zwija raczki w trabke, przyklada do buzi i wola:
-autkooooo, gdzie jeeeeestes?-odwraca sie do mnie i mowi- nie ma! (no bo nie odpowiedzialo, gdzie jest) mama, daj picie!- dla niego sprawa zalatwiona...ja nie popuszczam:
-synku, to gdzie to autko? i zaczynam szukac sama...
-tam mama jest auto!- i pokazuje mi swoje pudlo z niezliczona masa pojazdow- daj picie!
mysle sobie: zrobie mu to picie i przeszukam pokoj, zwlaszcza tam gdzie buszuje mlodszy...i odkladajac picie na stol, zauwazylam grudke plasteliny, ktora sie bawil...nie byla juz samochodem...byla czyms innym...auto jest weg...
ale za to o jeden siwy wlos wiecej...i o jedna zmarszczke, od tego usmiechania sie po takich sytuacjach...

pozdrawiam
siwiejaca wkropka

p.s. musi mi jeszcze troche zdrowych wlosow zostac, jeszcze nie przechodzimy buntu dojrzewania...oj co to bedzie...

piątek, 2 grudnia 2011

pierwsze proby

od jakiegos czasu interesujemy sie metoda dr. Montessori. juz cos tam wiemy, ale jeszcze nie wszystko. ja pochlaniam wiedze o metodzie, jak swieze buleczki, starszak pochlania ze mna. na pewno ja robie wiele bledow, ale w sumie dla mnie liczy sie w danej chwili radosc, jaka ma moj syn. jak on probuje, jak bardzo sie stara, i jak sie zlosci, gdy cos nie wychodzi. ja jestem obok i obserwuje, daje wskazowki, pomagam w ostatecznosci. i ja musze sie tez jeszcze wiele nauczyc.
co udalo mi sie stwiedzic, to fakt, ze zabawy z kartami, ze sylabkami, czasem go "nie ruszaja", ale jak tylko przychodzi do czesci praktycznej, to nawet nie trzeba nic mowic, przychodzi z ochota.
jakis czas temu wyprobowalismy transfer z uzyciem pipety. myslalam, ze bedzie dla niego za mala (tylko taka mialam w domu, co do tych "szklanek"-to odkurzone kieliszki z posagu ;) -kurza sie, bo my niepijacy z mezem ), no i "przelewalismy" ta pipeta kolorowa wode. i frajda byla...5 minut...potem wpadlo mu do glowy, ze za pomoca pipety bedzie transferowal obrazek na kartke. na koncu woda zostala przetranserowana wszedzie, gdzie sie dalo...i jak to u dzieci bywa...15 minut zabawy=45 minut sprzatania ;)
wiec gdyby ktoras z was zauwazyla, gdzie i jakie bledy robie w wykonywaniu zadan, to prosze o komentarz, z gory dziekuje.
przed nami weekend!

pozdrawiam
wkropka

p.s. co do tych kieliszkow, mam nadzieje, ze jak kiedys trafimy na jakas rodzinna impreze i sie juz kieliszki zdarza, to nie bedzie chcial z nimi niczego transferowac. jeszcze ma czas...duuuuzo czasu...