poniedziałek, 23 stycznia 2012

jak powstaje zabawa?

wiecie co? jeszcze niedawno myslalam, ze zabawy takie jak warsztat dla chlopcow, czy laptopy dla dzieci to zabawy edukacyjne... az nie trafilam na blogi mam, ktore prowadza edukacje domowa i mam, ktore stosuja w wychowaniu metode montessori... jak ja sie do tej pory mylilam... od tego czasu zabawki robie sama, lub inicjuje zabawy, ktore rozwija sam moj 3-letni synus. i tak nie mam juz problemu z wyrzucaniem kartonow, zawsze mozna z nich cos zbudowac i wyrzucic, gdy beda zmaltretowane doszczetnie. a wiec ostatnio dalam mu do zabawy przeterminowane mleko modyfikowane. do zabawy dostal sitko, 2 lejki roznej wielkosci, kubeczki, miseczki i jeszcze kolorowy ryz, ktory pofarbowalam juz jakis czas temu...i co? i zabawa na 1,5 godziny byla... najpierw przesypywanie mleka i ryzu lejkami, potem przesiewanie ryzu z mleka, a on potem wyszperal w swoich skarbach pingwina, bo uznal, ze snieg ma, to i pasujace zwierzeta musza byc... i bylo usypywanie sniegu... na koncu proba zbudowania igloo... poniewaz nic sie z mleka nie dalo ulepic, to przewrocil jedna z miseczek i stwierdzil, ze igloo juz jest....ja siedzialam obok i zdumiona bylam, jak kreatywna moze byc taka mala osobka...
a co do zabawek, ktore zrobilam sama... na zdjeciu listwy matematyczne... po "matematycznej" czesci nastapila faza kreatywna... i tak z listewek powstala ciuchcia, a potem proby pisania literki T... a matka wniebowzieta, mlodszy sie tylko denerwowal, ze mu bronilam male szyszki do buzi brac... i pelnil "tylko" funkcje obserwatora...

pozdrawiam
wkropka

10 komentarzy:

  1. wkropko - ja też tak miałam. Teraz jak widzę napis - zabawka edukacyjna to się od razu podejrzliwa robię ;-)
    P.S. a beleczki masz profesjonalne - jak równiutko pomalowane, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. wkropko, piękny ten Twój blog i cała masa pomysłów :) dzięki za inspirację i zapraszam na mojego raczkującego bloga o książkach dla dzieci :) działa od niedawna, to mój pierwszy blog, wcześniej tylko Was podglądałam i się zachwycałam :)

    slowemlukrowane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wkropko,
    Wszystkie doznałyśmy kiedyś olśnienia i odkryłyśmy radość zabawy bez "edukacyjnych" zapychaczy ;-)

    Najważniejsze, że zabawy, które teraz proponujesz maluchom przypadły im do gustu. A ile się można z nich dowiedzieć o dzieciach i o sobie ....

    Pozdrawiam Cie ciepło
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Magdo, Ewo...no i ile zaoszczedzic mozna ;)
    Malgosiu...witamy w blogowym swiecie!

    pozdrawiam Was wszystkie!
    wkropka

    OdpowiedzUsuń
  5. pamietam , że Mateusz jak jeszcze nie chodził to każda zabawkę , którą dostał, podotykał i zostawiał, a najlepszą zabawką był worek na śmieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, tak...ja też należę do tych "olśnionych":)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem wlasnie na etapie usuwania zabawek, leza tylko... no bo po co kolorowe, grajace plastiki, skoro kij od szczotki z naciagnieta siatka na zakupy wlozony do starego kartonu od przeprowadzek to rewelacyjny statek piratow, a 2 rolki od papieru toaletowego, sklejone razem to prawdziwa piracka lornetka...
    dziewczyny...w pore mnie oswiecilo
    wkropka

    OdpowiedzUsuń
  8. ale fajnie, że znalazłam Twojego bloga
    podlinkowałam go tutaj: http://ponadsiebie.blogspot.com/
    mam nadzieję, że jest to dla Ciebie OK

    OdpowiedzUsuń
  9. wkropko-podałaś na blogu jakieś namiary na Ciebie tzn maila?bo nie (do) widzę a mam pw pytanko:?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazko...a pytaj...

      fabrikBILDschoen(at)googlemail(dot)com
      :)

      pozdrawiam
      wkropka

      Usuń