środa, 26 września 2012

our moveable alphabet

wlasciwie to na poczatku bylo cos innego... chlopaki mialy "wyciskac" drewniane krazki z foremek do pralinek...potem te krazki transferowac i nastepnie "wciskac" je z powrotem... powodzeniem cieszylo sie owszem ale do czasu, tymczasem chec wyciskania i wciskania krazkow pozostala...

eigentlich gab es am anfang etwas anderes... jungs sollten solche holzkreise aus dem baumarkt aus dem pralinenformchen "rausdrücken"...dann kam der transfer und danach die teile "zurückdrücken"... meine jungs hatten viel spaß damit, besonders mit dem drücken...

 wiec zmodyfikowalam ciut... i na tej samej podstawie utworzylam inne cwiczenie... nasz ruchomy alfabet...

also habe ich mich entschieden die aufgabe ein bisschen zu verändern... unser bewegliches alfabet...

pozdrawiam
grüße
wkropka

12 komentarzy:

  1. Piękne. Ja tez chce tak się pobawić!!!!!!!!!!!!
    Oczywiście pomysł kradnę ;)
    Młody będzie zachwycony wyciskaniem
    Tylko podpowiedz skąd Ty takie drewienka wziełaś? ;)
    pozdrówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzieki :)
    coscik...takie drewniane zetony kupilam w markecie budowlanym w dziale z drewnem ;) ile ja juz rzeczy z tych zetonow robilam, ale najlepiej nadawaja sie na zabawy literkami lub sylabami... do kupienia sa roznej wielkosci, ale do tego typu zadan ta odpowiada mi ze wzgledu na malucha, ktory wklada nadal rzeczy do buzi, wiec mniejsze nie wchodza w rachube...a z mniejszych fajnie transfer " na sucho" wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Wyruszamy w poszukiwaniu krążków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się te krążki podobają, aż bym sobie powciskała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. skąd te krążki też chcemy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pati dzial z drewnem w markecie budowlanym, na polkach obok sa drewniane kule(te znajdzeisz rowniez na moim blogu), listewki do wykanczania, listwy (z ktorych my zrobilismy matematyczne belki), balsa, i tam na samym dole schowane w kacie byly te krazki...;) milego szperania....;)

    OdpowiedzUsuń