wtorek, 9 kwietnia 2013

Mother's (Tues)day! :::: books vs. time


Jako mama dwóch urwisów, gdy wieczorami kładę się do łóżka, na stoliku stoi ciepłe kakao, albo kawa odgrzana w mikrofalówce, po tym, jak nie zdążyłam jej wypić w ciągu dnia. Przyłożenie głowy do poduszki wiąże się niestety z tym niebezpieczeństwem, iż zasypiam z prędkością światła, nie przeczytawszy ani zdania z książki, którą aktualnie czytam. Mój mąż jest zdania, że ta musi być nudna, skoro przy niej zasypiam... No tak... Od ok. pół roku zajmuję sie zjawiskiem, które ma mi pomóc w wynajdywaniu w tym wszystkim czasu dla siebie. Wychodzę na prostą, wydaje mi się tak przynajmniej. Tzn. ostatnie dwa tygodnie infekcji wirusowej, dały do zrozumienia, że nie wszystko można zaplanować.... Ale mam pewien punkt zaczepienia... Zjawisko to postanowiłam opisać w odrębnym blogu, jako coś czysto organizacyjnego. Posiadanie tych informacji pomogło mi w określeniu naszego rytmu i umiejętności wydajniejszego korzystania z czasu. Jak się okazuje, moje życie do momentu urodzenia dzieci, organizowałam intuicyjnie tak, jak wskazują na to specjaliści. Gdy czytam ich specjalistyczne książki, to jakbym czytała o moim sposobie "na mnie"... Ale do rzeczy: mam plan przywrócić mój stary plan na mnie... Przywrócić ten rytm... Zobaczymy, czy w tym wytrwam...

Marzę, żeby znowu dużo czytać, bez wyrzutów sumienia...

Als Mutter von zwei Jungs, wenn ich schon am Abend ins Bett gehen will und auf dem Nachttisch mein Kakao steht, oder ein Kaffee (übrigens aufgewärmt in der Mikrowelle, weil ich es nicht geschaft habe, ihn am Tag zu trinken). Mein Kopf auf dem Kissen zu legen, verbindet sich mit einem Gefahr, dass ich einfach rasch einschlafe, ohne einen Satz aus einem aktuellen Buch zu lesen. Mein Mann ist dann der Meinung, das Buch sei langweilig, weil es mich zum einschlafen bringt... Naja... Seit ca. einem halben Jahr beschäftigt mich ein Thema, das mir helfen soll, eine gewisse "Zeitkontrolle" in meinem Leben zurückzugewinnen. Ich meine, ich habe es langsam im Griff. Aber mal schauen, weil z.B. ein Virusinfekt, der bei uns seit 2 Wochen herrscht, ungeplannt kam. Ich habe mich entschieden das ganze Geschehen (nur rein organisatorisch, nur als Info-Seite) in einem anderen Blog zu beschreiben. Leider nur auf polnisch, aber die hilfreichen links findet man da multilingual...
Vor den Geburten meiner Kinder, hatte ich organisatorisch alles im Griff, intuitiv, habe ich in mir eine Ordnung geschaft, die die Spezialisten, als typisch vorschreiben. Als ich die Bücher von denen gelesen habe, hatte ich das Gefühl gehabt, dass Sie meine Lebensanpassung entschlüsselt haben... Aber zurück zum Plan...Den habe ich langsam... Ich will zurück zum dem Rythmus... Mal schauen, ob es so klappt...

Ich möchte wieder so viel lesen, ohne Gewissensbisse....

wkropka


11 komentarzy:

  1. ja też chcę czas na czytanie! i chcę się wreszcie nauczyć robić na szydełku! i jeszcze...
    może na razie pokibicuję Tobie... daj znać, jak Ci idzie ;-)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja próbuję ogarnąć to wszystko mając "tylko" dwójkę dzieci... Czy Ty się dobrowolnie zdecydowałaś na trójkę, czy koniecznie chciałaś mieć córeczkę? ;) To ja do Ciebie na nauki bym musiała iść, robić notatki, jak Ty sobie radę dajesz... Zbieram wszelkie info ;)

      Usuń
    2. hehe "dobrowolnie zdecydowałaś na trójkę" - pięknie to ujęłaś ;-) ale tak właśnie było! nie miałam nic przeciwko trzeciemu synkowi - zawsze marzyła mi się duża rodzina, bo sama mam tylko jednoosobowe rodzeństwo i jakoś mało nas...
      a radę sobie daję jak każdy: JAKOŚ ;-)
      P.S. jak Dominik skończył trzy lata, to zaczął się dla mnie cudowny czas odpoczywania na placach zabaw. Szliśmy sobie na 2-3 godziny, chłopcy się bawili a ja czytałam i czytałam i czytałam ;-) teraz znowu się nie da przez jakiś czas, bo jak wózek nie jeździ to Klara się budzi, ale... to tylko etap przejściowy przecież ;-)

      Usuń
    3. To trafiłaś na jedynaczkę. Mój syn był pierwszym niemowlakiem, którego miałam na rękach. Ale zawsze wiedziałam, że chcę więcej dzieci... Teraz jestem pewna, że dwójka z takim temperamentem w zupełności mi wystarczy ;) przerabiamy właśnie to wszystko, co podobno jest buntem dwulatka....; ) chodzenie na plac zabaw to dla mnie ostatnio żadna zabawa... Jeden chce się bawić, drugi daje nogę...

      Usuń
  2. Czytałam tą książkę. Całkiem fajna. Obecnie jestem w trakcie "Zrozumieć przedszkolaka":-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie czekają jeszcze kolejne pozycje tych autorek, tylko kiedy ja to wszystko przeczytam ;)
      Nie słyszałam jeszcze o książce, o której piszesz... Masz już jakieś pierwsze wrażenia?

      Usuń
  3. Wkropko, jak ja znam to marzenie...i nie tylko o tym, aby spokojnie poczytac, ale jeszcze popisac, i pogadac, i pozwiedzac i miec czas na dobre kino i poleniuchowac troszeczke. Oczywiscie czesc z tych rzeczy mozna robic z dzieciakami, mam tak od czterech i pol roku, ale dla higieny psychicznej matki chyba trzeba czasem odnalezc sie sama, zeby sie wlasnie ODNALEZC. Pozrdawiam serdecznie i powodzenia! Ja ze swojej strony przynajmniej bede probowac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim bądź razie, ja również trzymam kciuki ;)

      Usuń
  4. Wkropko! Właśnie zamówiłam w Polsce kolejną książkę I. Majewskiej - Opiełki i zamierzam zorganizować swoje życie raz jeszcze... Ona wprowadza program na cały rok. Pisze, że jak się ma dzieci to organizacja i planowanie bardzo pomagają... Dam znak czy książka cos pomogła.
    Też bym chciała czytać bez wyrzutów sumienia.
    Oprócz tej niebieskiej czytam ciągle zieloną - o rodzeństwie bez rywalizacji..
    Post o A jak małpka prawie napisany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, na posta już się cieszę :)
      No właśnie ta zielona czeka jako następna na swoją kolej... Teraz mogłabym poczytać, ale zachciało mi się wypróbować nowego ściegu na drutach...:/

      Usuń
  5. Czytałam zieloną o rodzeństwie bardzo mi pomogła . Niebieska stoi przy lampce koło łóżka i jeśli zdążę to poczytam ale kiepsko mi idzie. Obok niej stoi jeszcze kilka kolejnych. Teraz kiedy nie biegam do pracy muszę zorganizować czas i przestrzeń . Przez ostatnie półtora roku intensywnej pracy przeprowadzki wszystko zapuszczone że hej, Teraz musze skupić się na Stasiu ma trudności w szkole..... Żeby tylko zdążyć...... organizacja , organizacja .... mam już pewne szkice ale jeśli macie jakieś książki to poproszę o podpowiedź.

    Też szydełkuję początkująco.....

    OdpowiedzUsuń