środa, 17 kwietnia 2013

W.O.W. (Waldorf on Wednesday) :::: gnomes

Rudolf Steiner podkreślał ważność fantazji w rozwoju dziecka. Metoda waldorfska została oparta na jego spostrzeżeniach, iż dziecko do 7 roku życia ma nauczyć się funkcjonowania w otoczeniu przez naśladowanie zachowań dorosłych, wiary w świat fantastyczny (który buduje jego kreatywność), uczestniczeniu w rytmie, jakim stwarzają mu natura i życie społeczne. Tym samym oznacza to, że do 7 roku życia, nacisk na rozwój intelektualny, praca z dzieckiem, wczesna edukacja jest zbyteczna i wręcz niszcząca naturalny rozwój dziecka. Dziecko "absorbuje" ( szeroko pojęte zjawisko ;) ) duszą i ciałem otaczający świat.
W metodyce waldorfskiej świat fantastyczny opiera się na wiary we wróżki, skrzaty, leśne stwory itp.  Barwy są naturalne, pastelowe, spokojne. Dzieci do 7 roku życia powinny spędzać czas na łonie natury, na słuchaniu bajek, malowaniu, śpiewaniu, tańczeniu, graniu w teatrzyk, granie w "role". Nie uczą się pisać, czy czytać... No niby tak idyllicznie... Ale dzisiejszy świat oferuje tyle bodźców (zwłaszcza wizualnych-ogromna przeszkoda dla dzieci VSL), uczy "reklamy" od najmłodszych, zbiera żniwo ofiar merchandisingu. Nie jesteśmy w stanie uchronić przed tym w stu procentach. Pozatym, jeśli starszak pyta mnie z własnej inicjatywy: " mamo, co tu jest napisane? Mamo, co to za literka?" To oczywiste, że odpowiem.
 Waldorfska metoda (serce matki również) potwierdza niekorzystny wpływ telewizji, czy komputera na kreatywność, że ta uczy konsumpcji, brania, czekania na gotowe, znieczula wsłuchiwanie się w siebie i w naturę. Chociaż specjaliści od VSL twierdzą, że korzystne jest jak najszybsze nauczenie dziecka pisania na klawiaturze ( i bądź tu mądry! ). Ale nawet gdy ograniczamy lub  nie pozwalamy wogóle, to i tak na zewnątrz jesteśmy bombardowani hasłami, obrazami i bezsilni na mimowolny odbiór. A szkoda...
Wracając do specjalistów od VSL: dzieci te zwyczjowo bazgrolą przy pisaniu, a dlaczego? Bo ręka nie nadąża za myślami... Dlatego ja w szkole opracowałam sobie system skrótów, żeby zaoszczędzić czas, a bazgrolę do dziś...

Maria Montessori na początku swej pracy, przy opracowywaniu swej metody, wierzyła w pożyteczność opowieści o wróżkach. Dopiero doświadczenie zweryfikowało jej podejście do sprawy... Ale o tym w jednym z następnych postów.

Kurze Zusammenfassung:
 ( weil in Deutschland die Methode populärer ist, als in Polen, beschreibe ich sie auf deutsch nicht so genau )
Kinder bis 7 Lebensjahr 
- frei von der Frühförderung
-Glaube an Feen, Zwergen; Fantasiewelt im Mittelpunkt
-Rhythmus 
- singen, malen, Märchen hören, basteln, Rollenspiel

wkropka

4 komentarze:

  1. Montessori ejst mi bardzo bliskie Walforf w ogóle ale za to bardzo chętnie czytam o tym na Twoim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie też metodyka Montessori jest bliższa i w tym momencie "naszą" metodyką. Ale ta przy dziecku VSL nie zawsze funkcjonuje, zwłaszcza, że rodzic też "taki" jest. Dlatego szukam alternatyw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to dziecko VSL?przepraszam ale nie wiem:(

      Usuń
    2. To natura uczenia się dzieci, w ich nauce przeważa aktywność prawej półkuli mózgu, uczą się przez bodźce wizualne, to bardzo złożony fenomen... Zapraszam do przejrzenia:
      http://projektwkropki.blogspot.de/p/all-about-vsl.html
      http://projektwkropki.blogspot.de/p/helpful-videos.html

      Usuń