poniedziałek, 27 maja 2013

M.O.M. (Montessori on Monday) :::: vowel color

Nie wiem jak rozwiązać pewien problem... Nasze zajęcia montessori prowadzę po polsku, ale wcześniej już przygotowałam nasz laminowany, ruchomy alfabet... w wersji międzynarodowej, samogłoski w kolorze niebieskim. Muszę być w tym teraz konsekwentna, bo już tak zaczęłam i nie chcę komplikować sytuacji. Wychodzę z założenia, że to niewielkie utrudnienie. I mam pytanie dla mam dzieci dwujęzycznych. Jak wy radzicie sobie z tą zamianą kolorów?

wkropka

5 komentarzy:

  1. Mam pytanie, dlaczego juz uczysz dzieci czytania? Bo chcesz, czy wlasnie dlatego,ze sa dwujezyczne? Zastanawia mnie to, bo jakos nie pomyslalam, zeby to robic, a moja starsza ma juz 4,5 lat i potrafi powoli conieco pisac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj starszak to "late talker". Chciałam mu zaoszczędzić jakiś pielgrzymek do logopedy i zaczęłam mu pomagać w domu. Widziałam pozytywne rezultaty i tak mi już zostało ;) nasza pediatra zwóciła uwagę na to, ale dała nam trochę wiecej czasu, ze względu na dwujęzyczność. Od lutego zmieniliśmy przedszkole z państwowego (które miało negatywny wpływ na niego, na jego mowę), na waldorfskie, taką miałam alternatywę. Po nowym przedszkolu jest duży skok w rozwoju mowy, jestem zadowolona. Muszę się tylko nauczyć współgrać te dwie pedagogiki. Bo obie mają pozytywny wpływ na moje dzieciaki. A montessori było moją pedagogiką wyjściową. Na dodatke interesuję sie zjawiskiem VSL, odkąd to odkryłam, zrozumiałam kilka rzeczy dotyczących mojego starszaka...http://projektwkropki.blogspot.de/p/all-about-vsl.html

      Usuń
    2. Ok, rozumiem. Nasza starsza tez troszke pozniej zaczela mowic, ale minimalnie.Mlody natomiast ogolnie jakis przenoszony jest, duzy,wygadany,wylatany. 2,5 roku opowiada po polsku i jak nas nie ma to rozmawia z ludzmi po niemiecku. Starsza chodzi do przedszkola waldorfskiego, jakies 300m od domu. Mlody idzie po wakacjach. Nie bylo i nie ma innej opcji. Maz pracuje w szkole waldorfskiej, wprawdzie z uposledzonymi umyslowo, ale mieszkamy w miejscowosci w centralnej Hesji, w ktorej jest ogromny osrodek antropozoficzny. Ale poznalismy sie wlasnie w BW, w okolicach Stuttgartu - tam tez studiowal Maz. Bardzo nam sie tam podobalo. Jak trafilas do Niemiec? Moze jakis e-mail?

      Usuń
    3. No popatrz , jaki świat mały. W Niemczech wylądowałam na stypendium... Mój mail: blogwkropki(at)gmail.com...

      Usuń
  2. Wkropko, mam podobnie, bo my również nie mieszkamy w Polsce. Dlatego przez rok bujałam się z decyzją, jaki to schemat kolorostyczny wybrać, zaczęłam więc robić szorstkie litery w schemacie polskim, ale doszłam do wniosku, że to nie jest najlepszy pomysł, więc przemalowałam wszystko na schemat międzynarodowy, a teraz noszę się z zamiarem zakupu tutejszego ruchomego alfabetu (za mało czasu mam, aby sama przygotować taki alfabet). Mam nadzieję, że synowi nie zamieszam tym za bardzo w głowie, hehe... ;-)
    Pozdrawiam serdecznie z Montrealu,
    Moni

    OdpowiedzUsuń