czwartek, 31 października 2013

glasstones :::: montessori meets waldorf






Dajcie dzieciom proste rzeczy, a one już będą wiedzieć, co z nimi zrobić. Lustro, ścieralny pisak i... szklane oczka... kolorowe, błyszczące, przezroczyste.... dajcie je matce, a ona też się wyżyje... 
 Słońce coraz niżej, ciepłe promienie wpadają wprost do naszego dziennego... Jaka gra świateł ukazuje się oczom naszym. Wszelakie próby zamykania rolet kończy się zwykle kolejnym tańcem światła i cieni. 
ach... jak sobie pomyślę, że za kilka dni "przewidują" zimno i słotę... 
i tym sposobem muszę wliczyć więcej czasu na ubieranie ich obu przed spacerem... zwłaszcza młodszego, bo on chce sam i nieważne, że czasem nie wychodzi mu, i że wściek jest, rzucanie butami, i całość trwa dooość długo...
oj ciężkie czasy przeżywa junior junior... świat staje mu na głowie... wszystko NIE i wszystko SAM, energia nerwy, emocje... musimy poczekać, aż samo przejdzie... bo musi... musi... musi? dajcie mi nadzieję jakąś... troszkę chociaż...
zmiana czasu na zimowy też poprzestawiała nam szyki...
i szybko chłodno...
i szybko ciemno... 
a po spacerze do domu na ciepłe kakao, tarmosząc w ręku tonę jesiennych skarbów...

Die Kinder brauchen nicht viel um Spaß zu haben. Ein Spiegel, abwischbarer Marker... Glassteine...bunt, glitzernd, durchsichtig... eine Mutter braucht in dem Moment auch nicht mehr. 
Die Sonne scheint...steht ziemlich niedrig auf dem Himmel, die Sonnenstrahlen fallen direkt in das Wohnzimmer rein... Licht und Schatten-Spiel...
es wird schneller dunkel...
es wird schneller kalt...
Zur Zeit um spazieren zu gehen, brauchen wir viel Zeit und Geduld. 
Erstens: wir brauchen mehr zum anziehen...
Zweitens: junior junior will SELBER anziehen, und weil es manchmal nicht gleich klappt, haben wir mega Wutausbrüche mit Schuhenschmeissen inbegriffen... er hat zur Zeit nicht leicht... die Welt stellt sich ihm auf dem Kopf... wir müssen nur abwarten bis die Phase vorüber ist... es muss vorübergehen...muss... muss? gibt mir bitte ein bisschen Hoffnung... ein bisschen nur...
aber sobald es mit dem Spazieren geklappt hat, kommen wir nach Hause, mit Herbstschätzen vollgepackt, um ein warmen Kakao zu trinken...

wkropka

4 komentarze:

  1. Przepiękne te szklane oczka!!! Na naszym starym domu, który remontujemy sa takie szklane kamyki (wiesz o jaką ozdobę z lat 70 chodzi ;-)) Makuś uwielbia je! Coś czarującego jest w kolorowym szkle...te świetliki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Generalnie to za świecidełkami nie przepadam, ot taka ze mnie baba... Ale te są faktycznie urokliwe :)

      Usuń