poniedziałek, 10 marca 2014

Week :::: 10/52

Miesiąc: marzec
Pora roku: zima... (wygląda inaczej)
Faza księżyca: pierwsza kwadra
Edukacja domowa: czas zająć się "ogrodem" na naszym balkonie
Mama: znowu wzbudza w sobie chęci posiadania "własnego ogródka"
Spacery... Długie.... Bez uciekania przed deszczem, wiatrem mroźnym....
Wiem, to wszystko może się jeszcze zmienić...
Carpe Diem...

Nasze spacery:
Niekończące się zbieractwo... 
Tzn. Chłopaki zbierają, ja taszczę...
Ponieważ młodszy nie używa spacerówki, od kiedy zaczął chodzić, nie ma gdzie tych skarbów włożyć...
Ich torby (uszyłam osobiście), wypełnione po brzegi, niosę ja. 
To co nie zmieści się już w torbach, to przecież mama ma w swej kurtce mega-kieszenie. Nie mam odwagi ostatnio wkładać tam rąk. Wyobrażam sobie to robactwo... Bleee... Ciary....
Kiedyś przed wejściem do domu opróżniłam zawartość kieszeń... Myślę sobie: "przecież mają te torby..." Niewybaczalny błąd... Słyszeliście o meltdownach?....
Postanowiłam następnym razem opróżnić w domu, gdy już spali i przez resztę dnia nie wspominali o "skarbach"... Zapamiętajcie sobie: " Dzieci robią inwentaryzację na drugi dzień...

Ostatnio na spacerach stawiam warunek:
Tylko jedna rzecz...
Czasem się sprawdza...
Ale nie w przypadku kamieni...
Garść liczy się jako jeden...

Ot taka matematyka ;)

W weekend spacery wymieniliśmy na przekopywanie balkonu... Ciepłe słońce, kopary w służbie ogrodnictwu... Balkon nawet duży... Więc dużo do przekopywania :D

Wiosna przebudziła się już miesiąc temu (Imbolc) i teraz idzie :D 

wKROPKA


1 komentarz:

  1. Piękne kwiaty! Też byśmy musieli zabrać się za pielenie ogródka po zimie:-(

    OdpowiedzUsuń