czwartek, 3 kwietnia 2014

Week :::: 13/52

Miesiąc: marzec
Pora roku: wiosna!  Słonecznie!
Faza księżyca: nów
Edukacja domowa: nieoczekiwany eksperyment...
Mama: ogrodniczka-balkoniczka :)
Mali ogrodnicy-balkonicy mają masę roboty, bo to sadzonki potrzebują przeprowadzki. A co za tym idzie należy przekopać niesamowite, jak na warunki balkonowe, ilości ziemi. A kuleczki od drenażu to też dobry materiał do wykorzystania... Cóż za niesamowita praca, jeśli obok przyrządów ogrodniczo-balkonowych, jesteśmy w posiadaniu dwóch czadowych kopar, oraz dwóch mega-wywrotek.

I tak to całkiem przypadkiem zdarzył nam się eksperyment.
Fasolkę chcieliśmy.
Co by:
1. Pokazać, jak to się roślinka z takiego ziarnka rozwija.
2. Poźniej przenieść na balkon i jak już będzie wielgaśna do nieba prawie, to może by robiła za dawcę cienia.
3. Mieć fajną fasolkę.
4. Zrócić uwagę chłopców na odpowiedzialność za fasolkę, bo przecież pić musi...

Matka się przygotowała starannie, dobierając niestarannie materiał:
A mianowicie:
Jak widzicie na załączonym obrazku po lewej stronie rośnie sobie spokojniutko i wartko fasolka sztuk dwie, strzelająca ku niebu. Po prawej stronie fasolka (z dwóch sztuk ostała się jedna) niemrawa, ale nadal mająca nadzieję...
Obie wersje podlewane tą samą wodą, obie wersje lokum na tym samym parapecie...
Z tą różnicą, że po lewej bawełniane łoże, a po prawej plastikowe...
Jest różnica, co?
Zauważcie, że żyjemy w plastikowym świecie...
Przypomina mi się pewien film, który widziałam kilka miesięcy temu...
TU jego trailer... Dostępny też w wersji angielskiej...
Może zastanowicie się po tym filmie, jak wartościowa jest źródlana woda mineralna pita z plastikowej butelki...

wKROPKA

6 komentarzy:

  1. wowwww! eksperyment mówi sam za siebie...
    mamy zamiar obejrzeć dziś film, który poleciłaś.

    no i chyba znów szykuje się remanent z pokojach ;)

    pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż strach pomyśleć, gdzie czai się "zło"... Ostatnio znalazłam stronkę, wykazującą, kto "przegina" przy produkcji podstawowych rzeczy... www.cleankids.de... Np. Metale ciężkie w skórznych bucikach dla niemowląt... Chrom VI... Straszne...
      A tak swoją drogą... Zatopiłam się w Twoim blogu... Jest czego pozazdrościć i nie dziwię się udanego powrotu do kraju..
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. tak, czai się, czai...
      z drugiej strony chciałabym wierzyć, że człowiek jest czymś więcej niż tylko bezbronnym zlepkiem tkanek.
      skoro tworzymy swoja rzeczywistość, to czy można "zaprojektować się" na bycie ponad truciznami? tak by z czasem one po prostu jakby "odpadły" z naszej rzeczywistości. bo ktoś kto je wytwarza, robi to prawdopodobnie świadomie w jakimś celu - na szkodę Ziemi i człowieka. jak się z tego wyzwolić? uwierzyć, że jest się ponad tym.
      ?
      i wspierać to co jest pozytywne :)
      yy może zakręciłam..
      się mi na filozofowanie zebrało :D

      Usuń
    3. Ja też ostatnio dużo "filozuję" na ten temat... Mogła bym w dużej mierze zrezygnować z plastiku... Byłabym gotowa... Ale np. Właśnie jedziemy na inhalatorze... Plastik, a nad wrzątkiem w emaliowanym garnku nie będę dwulatka sadzać... Samochód: metal, plastik, oleje, spaliny, ale nie zrezygnuję. Na eko auto mnie nie stać. Fakt, plastikowych zabawek mamy na zliczenie na palcach :) kupujesz serek= opakowanie, Jogurcik=kubeczek... Ekologiczne opcje są drogie, świadomie... Ty będziesz samowystarczalna, warzywa i owoce z ogródka, mleko na zawołanie, świeże, jogurciki sobie sama bedziesz robić. Ale Ci zazdroszczę, nawet tej roboty po pachy przy tym Ci zazdroszcze, człowiek przy tym nie ma czasu na myślenie o glupotach!

      Usuń
  2. Jeny..właśnie wczoraj siedziałąm nad Alą wieczorem i zastanawiałam się czy jej kaszel nie jest wywołany plastikowym domem do którego trafiliśmy. wcześniej było drewno i kamień a tu wszędzie sztucznosci - podłoga, wykłądzina, płyty, dzrzwi!, wszystko!!! Niektóre nasze meble drewniane ale to za mało... A ona kaszle w nocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pył znad sahary jest właśnie nad DE... Ja wypluwam już płuca... Z chłopakami to samo... Czekamy na deszcz jak to opadnie...
      Ja mam ostatnio wrażenie, że nasze mieszkanie też ostatnio nie jest zbyt zdrowe... :/ też bym wolała może jakiś bauernhof... Tylko to też ryzyk fizyk, bo jak tam Salpeter za dawien dawna w ściany wlazł to tzw. "Kicha" ;)

      Usuń